Może gdyby kobiety oglądały tanie porno, miałyby mniej kompleksów?

Tak wiem, tytuł jest dość kontrowersyjny. Nie chce byście oglądali pornografię, nie nakłam do tego. Więc Ci, którzy byli nastawieni negatywnie do tego wpisu, teraz biorą głęboki oddech i luzują. Od dłuższego już czasu chodzi za mną tekst, który dziś pisze. Wiedziałam, że prędzej czy później powstanie, po rozmowie ze znajomą, stwierdziłam, że muszę to zrobić, teraz. Jest potrzebny, bo to smutne kiedy same sobie wyolbrzymiamy problemy, wmawiamy sobie coś czego nie ma. Czyli o najczęstszym kobiecym kompleksie. 
Było to piękne, słoneczne niedzielne popołudnie. Wybraliśmy się ekipą nad jezioro, znajoma postanowiła przebrać się w kostium kąpielowy, wiecie jak to jest z kobietami, do łazienki chodzimy parami, tak na wszelki wypadek. Czekam na nią przed drzwiami kabiny, mruczy coś do mnie, że jak ona będzie wyglądać. Kwitnę tam, mija wieczność, a ona nie wychodzi. W końcu otwierają się drzwi. Ona poprawia jeszcze biust i z żalem patrzy na mój dekolt.  
– Ty to masz ładne piersi, a ja? Wyglądają strasznie, nie są takie okrągłe.
– Kobieto, moje piersi wykarmiły już jedno dziecko. Przestań, one też nie są idealne!
Lubię swoje piersi
Jest ode mnie młodsza o kilka lat, rozmiarowo nasze biusty wyglądają podobnie. Chce więc dociec o co jej chodzi. Nie muszę pytać, sama opowiada w czym jest problem. Nie chodzi ani o rozmiar czy kształt, jej ogólnie chodzi o piersi, że są nie takie jak by chciała. Dlatego uznała, że mój biust jest lepszy. Robi mi się smutno. Ja lubię swój biust, chociaż nie wygląda tak jak w czasopismach dla kobiet, gdzie reklamuje się bieliznę czy wspomniane już stroje kąpielowe. Mam tego świadomość. Nie przeszkadza mi to i szczerze się przyznam, że nigdy nie myślałam o tym, że trzeba by coś z nimi zrobić, żadna operacja nie chodziła mi po głowie. Są takie jakie są, nie są to może dwie wielkie, idealnie okrągłe kule, bo jak wiemy większość uważa takie za ideał. Moim zdaniem mam bardzo ładny, naturalny biust. Taki wiecie kobiecy, a nie sztuczny i przesadnie idealny. Czasem znajome zarzucają mi, że „noszę dekolty”. Zauważyłam jednak, że robią to kobiety, które mają zdecydowanie mniejszy biust od mojego i szczerze nie pamiętam żadnej z nich w bluzce z dekoltem. Przypadek? Nie, coś w tym musi być. Najciekawsze jest to, że kobiety potrafią być dla siebie naprawdę krytyczne. Pamiętam jak znajoma kiedyś zobaczyła zdjęcie swojej koleżanki w sukience z dekoltem, sukienka była seksowna, a dziewczyna na zdjęciu piękna. Na co moja znajoma oburzyła się, że jak kobieta, którą karmiła dziecię piersią może je pokazać, w dodatku obwisłe, bez stanika, jak to wygląda? Koniec świata. Przytaknęłam, nie chciało mi się wtedy dyskutować, bo skoro ktoś ma takie zdanie na temat piersi, a swoje całe życie ukrywa, no to mówimy tu jedynie o leczeniu własnych kompleksów przez wyśmiewanie innych. Podziwiam dziewczyny, które mają odwagę pokazać się i mają gdzieś zdanie innych. Nie mówię tu oczywiście o jakiś nieprzyzwoitościach. Co złego w tym, że kobieta ubierze dekolt, nie założy stanika? Jeśli lubi swój biust, czuje się dobrze w kreacji jaką wybrała to nie rozumiem? Jakim prawem ktoś ma oceniać czy ma ładne piersi czy nie? Idźmy jednak dalej tropem matek…

Matka też kobieta

Gdy na instagramie krążą foty matek z wywalonymi na wierzch piersiami, bo karmią potomstwo jest okej, reszta mamusiowego stada je broni. Nawet jeśli robią to w restauracji czy innym miejscu publicznym. Co dla mnie nie do końca jest zrozumiałe. Tak wiem, natura i tak dalej. Sama karmiłam, jednak z szacunku do innych nie wyobrażałam sobie by się z tym obnosić. Dlatego nie rozumiem dlaczego te matki, zaczynają widzieć w piersiach nic jedynie darmową butelkę dla dziecka? Co ze zmysłowością, intymnością i kobiecością? To umiera gdy zaczynasz karmić? Pierś jest tylko butelką i niczym więcej? Tak to w mojej ocenie wygląda, stąd widocznie te hejty na matki, które później bez problemu zakładają sukienkę z dekoltem? Przecież matka to najlepiej jakby w worku chodziła, co nie? Matka też kobieta, ma prawo być seksowna. Nikt nie powinien wytykać jej, że jej piersi nie są krągłe, bo każda świadoma dziewczyna wie, że piersi się zmieniają nie tylko przez ciąże, ale zwyczajnie z wiekiem. No ale jak wiadomo z edukacją u nas raczej słabo, więc pewnie jedyne co do tej pory mówią w szkołach to, to, że używanie prezerwatywy to grzech. Po za tym nie wiem czy koleżanki wiedzą, że fakt, że kobieta jest matką, nie oznacza od razu, że karmi piersią, prawda? A to Ci niespodzianka, pewnie kilka z Was doznało olśnienia, że „no faktycznie”.

Wszystko jest w głowie

Jakiś czas temu znajomy opowiadał mi, że nasza wspólna znajoma zoperowała sobie biust. Pomyślałam, że musiała mieć straszne kompleksy, skoro się zdecydowała na operację. Jest ładną dziewczyną, może gdyby nauczyła się, że mniej makijażu to zdecydowanie lepiej to byłoby naprawdę okej. To pewnie też jest spowodowane tym, że nie widzi swojego prawdziwego odbicia, wmawia sobie to czego nie ma. To jak z anorektyczką, ciągle siebie nie akceptuje, bo wydaje jej się, że jest gruba i głodzi się, jest tak chuda, że widać każdą kość, a ona czuje się tłusta. A gdy stoi obok niej dziewczyna z pięciokilogramową nadwagą, to chora na anoreksję, będzie uważała, że ta grubsza, jest piękna. Kolega mówi, że ładna jest, więc nie rozumie dlaczego to sobie zrobiła. Opowiedziałam mu wtedy szczerze, że uważam, że nie zrobiła tego dla siebie, bo co to za różnica czy masz małe piersi czy duże? Okrągłe czy bardziej zwisające? Są Twoje jak usta, oczy, palce i tak dalej. Więc co złego mogło być w jej piersiach? Dlaczego tak bardzo pragnęła mieć sztuczny biust, dlaczego nie potrafiła zaakceptować swojego? Czyżby to samoocena, a może jakiś facet powiedział jej coś przykrego na temat jej biustu. Tego nikt się nie dowie. Jedno jest pewne, jeśli kobieta zmienia w sobie takie rzeczy chodzi jej głównie o mężczyzn, chce by zwrócili na nią uwagę. Brak samoakceptacji to największy problem wśród kobiet. Przytłoczone cudownymi paniami z gazet i telewizji pragniemy być jak one, takie idealne, młode, gładkie, jędrne, idealnie symetryczne. Zapominamy wtedy, że natura nie jest idealna, a asymetria jest wpisane w nasze geny, bo przecież każdy wie, że jedna pierś zawsze delikatnie różni się od drugiej, tak samo jest z brwiami. Dlaczego wiedząc to pozwalamy wmówić sobie, że to złe, że piękniejsza jest symetria? Dlaczego dajemy nabrać się na sztuczki photoshopa? To jak z tymi fit modelkami, pozycja tak doskonale przyjęta, by wydawała się jeszcze szczuplejsza niż w rzeczywistości jest. Patrzą potem Grażynki na nią i jedzą pączki rozpaczając, że są grube lub odbija im palma jak Zosiom i zaczynają zajmować się w swoim życiu jedynie sportem i dietą. Stają się nudnymi cybersportowcami. Dieta, trening, buty do biegania, zielona sałata, a tego nie je, a to jest dobre na przeczyszczenie, nudno co? Wiecznie zmęczone, wiecznie w biegu, a życie przemija i nie robią tego jedynie dla siebie, chcą być boginiami, wystawiają zdjęcia oczekując, oklasków i pokłonów, chcą być wielbione i chwalone za trud i wysiłek jaki wkładają w prace nad tym cudownym ciałem. A jak znajomy mi to raz napisał, one boją się być zwyczajne, a w efekcie końcowym są tak nijakie jak większość.

Lepsze duże czy małe?

Kobietom nie dogodzisz, te z małym biustem pragną dużego, te z dużym marzą by ktoś zdjąć z nich ten ciężar i chcą mieć mniejsze piersi. Z włosami też tak jest. Te z kręconymi włosami sobie prostują, bo pragną to czego nie mają, chcą prostych, te z prostymi na odwrót chcą kręconych. Ironia. Kosmos prawdziwy. Dylematy życia. A prawda jest jedna, nie ważne są cycki, jeśli myślicie, że faceci szukają kobiet ze względu na biust, no to gratuluję, właśnie wygrałyście pierwsze miejsce w konkursie na najbardziej naiwne stworzenia. Rozmawiałam kiedyś z kumplem, śmiałam się, że muszę znaleźć faceta, teraz jak jestem młoda i mam fajne piersi, bo potem to już nikt mnie nie zechce. Śmiał się ze mnie wiedział, że żartuje. Pogadaliśmy sobie wtedy szczerze, że fakt faceci oceniają biust, mają swoje ulubione typy, ale jeśli chodzi o miłość to jakie ma znaczenie? Nie musimy mieć idealnych piersi, by się podobać, by zasłużyć na to by nas ktoś pokochał. Więc nie wmawiajcie sobie kompleksów, patrzcie na siebie z dumą. Nie porównujcie się z innymi, zaakceptujcie siebie, a będziecie emanować pozytywną energią i inni dostrzegą, że jesteście piękne. Duży biust to nie zawsze jest super dar, wyobraź sobie, wchodzę do jednego, drugiego i trzeciego butiku z bielizną. Podaje rozmiar, mówię co by mnie interesowało. Dopada mnie frustracja, bo Panie sprzedające mówią, że takich rozmiarów nie mają, że jedynie na zamówienie, około dwa tygodnie czekania, a oferta nie zachwyca. Życie to nie bajka. A co jeśli faceci jedynie co w Tobie widzą to piersi, wyobraź sobie, że nic poza nimi, ich w Tobie nie interesuje? Pomyśl jakie wtedy muszą czuć się załamane te dziewczyny z rozmiarem D i większym. Jakie muszą czuć się małowartościowe, bo mają tylko duże piersi.



Naturalność, serial i staniki (znowu)

Oglądaliście serial Girls? Jeśli nie to musicie koniecznie, nie wiem już ile razy widziałam ten serial. Ostatnio go sobie przypomniałam, wspominałam o nim nawet w poprzednim poście. Główna bohaterka pomimo okrąglejszych kształtów pokazuje się naga, to serial o zwyczajnych, normalnych dziewczynach, nie ma tam dążenia do ideału, wyścigu szczurów, która ładniejsza. Warto zobaczyć ten prawdziwy obraz. Co do biustonoszy (znowu). Nie rozumiem leczenia kompleksów stanikami typu push up. Jakie to musi być komiczne gdy dziewczyna w końcu musi go zdjąć przed facetem. A pod nim nic nie ma. To rozczarowanie na jego twarzy, to uczucie, że go oszukano. A z tego co widzę te biustonosze są coraz bardziej wypchane, co złego jest w nieusztywnianych stanikach, dlaczego kształt piersi tak bardzo przeraża niektóre z nas? To prawda, że dobrze dobrany biustonosz to podstawa, niestety z tym wiele kobiet wciąż ma problem, potem bywają sytuacje gdzie naprawdę wygląda to przerażająco, a biustonosz zamiast korygować, wręcz oszpeca. Biust to symbol kobiecości, dlatego za każdym razem gdy macie jakieś ale co do swoich piersi, pomyślcie o kobietach, które traciły piersi przez raka. Amazonki pokazują, że można być piękną nawet bez piersi, być wciąż seksowną kobietą. Dlatego nie twórzcie barier… Nie dajcie się marketingowi, nie pozwólcie by fałszywy obraz piękna psuł Wam samoocenę. Założę się, że nie jedna kobieta z powodu braku akceptacji swojego ciała nie czerpie przyjemności w łóżku, bo ciągle zastanawia się nad tym jak wygląda jej biust i co on o nich myśli. Pamiętam sytuację, która zdarzyła się na fanpejdżu fotografa, którego poznałam na instagramie, specjalizował się w aktach. Były to piękne fotografie, a na nich naturalne młode dziewczyny. Zero niesmaku. Pewnego razu wstawił czarno-białe zdjęcie leżącej na plechach dziewczyny, zasłaniającej swój biust rękami, jedna pierś była lekko widoczna, druga zaś „powędrowała” w bok, normalne? Otóż dla jednego z Panów nie, nie mógł pojąć, dlaczego tak jest. Fotograf subtelnie mu wyjaśnił, że to naturalne zachowanie piersi. Jestem pewna, że ten komentujący, mało biustów widział w swoim życiu…

Podobne wpisy

Podziel się:
  • Kompleksy były, są i będą – tak już jest 🙂 Nawet najpiękniejsza kobieta może mieć co do siebie zawsze jakieś „ale”. Duży wpływ na to mają ludzie, którzy nas otaczają, ich opinie – także te durne stereotypy 🙂 Faceci też względem kobiet dokładają swoją cegiełkę – panie zaś względem panów 🙂 Dobry wpis, który powinienem przeczytać już wcześniej. Dobra robota, Dola

  • Nie oglądałam serialu „Girls”, za to wiele odcinków „Jak dobrze wyglądać nago”, w których Gok Wan pomagał kobietom nabrać pewności siebie i uwierzyć, że mogą wyglądać dobrze i czuć się dobrze we własnym ciele. Pamiętam, że robiono im naprawdę piękne zdjęcia w negliżu.

  • Karolina Jarosz Bąbel

    A moim zdaniem te krytykujące kobiety, po prostu zazdroszczą, że same z jakichś powodów krępują się przed dekoldem lub mają kompleksy. A jak wiadomo nie od dziś nic tak dobrze nie robi zakompleksionym niż krytyka tych którzy lubią swoje ciało 😉