Stolik patyczak z lat 70 – renowacja.

Stolik patyczak, czy renowacja była konieczna? Niestety, czas nie oszczędza takich perełek. Blat ozdobiony białą farbą olejną, nogi wymęczone, pozbawione blasku. Na nich zacieki i wyblaknięcia. Do tego metalowe końcówki nóżek pokryte  były patyną. (Jeśli ktoś wie jak nazywają się te „końcówki”, proszę by podzielił się tą informacją w komentarzu).  Nie była ona wcale ozdobna.  Mam straszną słabość to tych stoliko-kiwetników. Są piękne, oryginalne, blaty wykończone wielobarwnie, dziwnymi wzorami. Po prostu, każdy szanujący się człowiek, który design kocha, powinien go mieć. Lata swojej świetności przeżywały w latach 70. Teraz wracają do łask, a ludzie polują na nie miesiącami. Na ten jeden, najbardziej wyjątkowy, oryginalny. Swój zdobyłam na portalu zwanym OLX. W sumie większość swoich mebli stamtąd mam. Może zrobię poradnik jak szukać staroci w internetach. Co Wy na to?

 Stolik przed odświeżeniem

Idź w ch0(lelelele)re z tą farbą

Nie wiem do czego służył ten mebel albo co było przy nim malowane białą farbą olejną. Tak się strasznie przyczepiła, że nic nie pomagało. Zdrapywanie paznokciem, skutkowało stratą lakieru na całe szczęście nie na stoliku. Mycie, ścieranie, szorowanie efekt zerowy. Farba zakochana w patyczaku nie chce z niego zejść, nie dziwię się. W pewnej chwili stwierdziłam, że tak strasznie jej nie widać na tym wzorze ale po chwili nie wytrzymałam. Mam w sobie taką małą nutkę perfekcjonisty. Wpadłam na genialny pomysł! Patyczek higieniczny, zmywacz do paznokci (bez acetonu) i na chwilę przykładałam do plam. Lekko pocierałam. Udało się! Blat jest czysty. Umyłam go dokładnie wodą z płynem do naczyń.

Daj mi swoje nogi…

Odnowienie nóg było już znacznie przyjemniejsze. Wystarczyło je odkręcić. Wybrać papier ścierny o gradacji P250 do zeszlifowania powierzchni. Oczyściłam w ten sposób drewno ze starej powłoki malarskiej. Pozbyłam się wszelkich zacieków. Stolik patyczak atrybuty ma dwa, blat i nogi. Chciałam by wyglądały jak oryginał.

Po bokach oczyszczone już nogi, środkowa jeszcze przed szlifowaniem.

 

Szczotką odpyliłam nogi, przetarłam je szmatką nasączoną rozcieńczalnikiem nitro. Mogłam przejść do bejcowania. Po odnawianiu stołu, zostało mi sporo bejcy, w kolorze ciemnego orzecha. Wykorzystałam ją. Bawełnianą ścierką,  namoczoną w dobrze wymieszanej bejcy, nadawałam kolor. Wystarczyło dokładnie rozetrzeć preparat by nie pozostawić smug i prześwitów. Nałożyłam tylko jedną warstwę. Jeśli chcielibyście by wybrany kolor był ciemniejszy wystarczy nałożyć kolejne warstwy do uzyskania zadowalającego Was efektu.  Całość zabezpieczyłam woskiem.

Przed bejcowaniem i po.

Tylko ozdoba, taki sobie stolik patyczak

Zostały jeszcze tylko końcówki nóżek, które zdjęłam. Nie znalazłam nigdzie informacji jak takie zdobienia wyczyścić. Postanowiłam użyć papieru ściernego o gradacji P2000. To naprawdę delikatny papier. Przetarłam nim dokładnie całą powierzchnie i udało się, patyna zniknęła. Ukazał się piękny kolor metalu.

Nogi po wyschnięciu przykręciłam z powrotem do blatu, nałożyłam końcówki. Gotowe! Naprawdę niewiele było potrzeba. Stolik wygląda świeżo, prezentuje się wybornie i budzi zachwyt. Uwielbiam go, służy jako pomocnik przy leżance. A to kubek dobrej herbaty popilnuje, czasem moją ukochaną książkę.  A jak Wam się podoba taki stolik patyczak?

 

 Stolik już po renowacji

Podobne wpisy

Podziel się: