Kurtka jeansowa – diy dla fanów komiksów

Kurtka jensowa – lata 90, to pierwsze skojarzenie. Niepozorne odzienie, ma jednak w sobie to coś, za co je uwielbiam. Mam do nich słabość.  W dodatku to świetny materiał do przeróbek. Wystarczy przypinka, naszywka by nadać kurtce indywidualny charakter. Stąd ten wpis. Mam kilka katan, postanowiłam je ozdobić, umieszczając na nich elementy z moimi ulubionymi motywami. Mowa tu o filmach, książkach czy postaciach z nich.

Przypinki już robiłam, inspirowane były Twin Peaks – zobaczyć możecie je o tutaj. Skoro to już było, a gotowe naszywki nie powaliły mnie na kolana, wpadłam na pomysł, by coś zmalować. Zanim jednak o tym, jak to zrobiłam pora przestawić bohatera tego wpisu.

Był sobie komiks

Oczarowana przez Watchmenwiedziałam, że muszę mieć na plecach coś z tej pozycji. Niech mi tylko Batman wybaczy! Wybrałam sobie chyba jedną z najbardziej charakterystycznych postaci komiksowych. Dr Manhattan – nietuzinkowa i najpotężniejsza z istot jakie pojawiły się w komiksach. Jednak w tym przypadku uwielbienie go nie jest takie proste. Pamiętam jak sprzedawca, od którego nabyłam komiks ostrzegał mnie, że postawa tego bohatera, może irytować. Nie zraziło mnie to jednak by poznać go lepiej i spróbować zrozumieć. Masz ochotę wedrzeć się w jego głowę, fikcyjną na dodatek. Niesamowite. Z resztą każdy z bohaterów jest interesujący. Ciężko znaleźć mi słowa by opisać nie tylko postacie, ale też sam komiks. To trzeba przeczytać, zobaczyć, doświadczyć tego. Z Batmanem rzecz ma się inaczej. Kocha się go lub nie. Mam wrażenie, że jest łatwiej. Batman to gość, który czasem odwiesza na krzesło swoją pelerynę, jednak pozostaje w moich oczach dobry. Przy „Strażnikach”, emocji jest więcej.

Dr Manhattan

Jon Osterman, naukowiec, który ulega tragicznemu wypadkowi podczas jednego z eksperymentów – odradza się jako Dr Manhattan. Posiada niewyobrażalne mocne. Najbardziej fascynująca jest możliwość wędrowania przez ramy czasowe.  Teleportacja i zdolności telepatyczne również robią ogromne wrażenie. Jest obserwatorem, w każdej chwili może zmienić wszystko. Jednak tego nie robi, pojawia się pytanie: dlaczego? Posiadając takie moce i wiedzę, są momenty, w których jako czytelnik, obserwujesz jego bierność. Chcesz dociec skąd w nim ta apatia.  Jest wszechmocny niczym bóstwa, w które wierzymy. Może wszystko. Dlaczego więc zaprzestaje zbawiać świat?  A jednak czytając nie czułam niechęci do tej błękitnej postaci. Starałam sobie wyobrazić, jakie to przerażające, być nieśmiertelnym. Patrzeć na ludzi, którzy przemijają, stracić w sumie wszystko. Zyskując coś niepojętnego dla przeciętnego umysłu. Naprawdę brakuje mi słów. Można by książkę o tej postaci napisać, jestem pod ogromnym wrażeniem.

Sam komiks jest wyśmienity. W temacie komiksów jestem laikiem, mam ich tylko kilka na półce. Jednak ‚Watchmen”, to taka pozycja, która sprawia, że chcesz więcej takich rzeczy. Przepadasz totalnie. Zastanawiasz się też jak to możliwe, że ktoś to stworzył. Piękna sprawa, o komiksie zapewne nie raz się jeszcze rozpiszę. Jednak tych kilka słów musi teraz wystarczyć. Czas przejść do sedna sprawy. Czyli pokazać Wam co zmalowałam i jak to zrobiłam.

 

 

Potrzebne rzeczy:

  • pomysł (bez tego ani rusz)
  • jeansowa kurtka
  • kawałek tkaniny (stary t-shirt, bawełniany – koniecznie)
  • farby do tkanin
  • szablon (wydruk)
  • pędzle, pędzelki (duże i małe)
  • marker permanentny
  • nożyczki
  • taśma klejąca
  • igła z nitką
  • lampa
  • szklana szybka (np z ramki na zdjęcia)
  • klipsy (klamerki)
  • żelazko
  • cierpliwość

 

Krok pierwszy:

Przygotowany wydruk przykleiłam pod spód szyby za pomocą taśmy. Naciągnęłam materiał dokładnie na wierzchu szyby i przymocowałam go za pomocą klipsów. Ważne by materiał był dobrze naciągnięty, inaczej malowanie będzie trudniejsze, a po co się męczyć. Pod spodem ustawiłam lampę.

 

Krok drugi:

Za pomocą markera odrysowałam kontury. Nie polecam robić tego za pomocą zwykłego pisaka. W kontakcie z farbą, pisak zaczął się rozmywać. Co zniszczyło moją pierwszą prace.

Krok trzeci:

Pomalowałam najpierw całość farbami do tkanin. Dokładnie nakładałam farbę by po wyschnięciu nie pojawiły się prześwity. Poczekałam aż farby wyschły, za pomocą cienkiego pędzla zrobiłam kontur.

Po lewej kontur rysowany był zwykłym pisakiem (rozmył się). Po prawej zaś markerem permanentnym.

Krok czwarty:

Wycinając gotowy obrazek zostawiłam wokół niego margines o szerokości 1 cm. Później sfastrygowałam całość. Nie musi być to zrobione idealnie.

 

Krok piąty:

Ozdobę, za pomocą czarnej nici przyszyłam do pleców kurtki. Wyprułam nić, którą fastrygowałam. Całość dokładnie wyprasowałam, zgodnie ze wskazówkami na pudełku z farbą.

 

„To już jest koniec, możemy iść. Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic” – żartuje. Koniecznie zobaczcie jak prezentuje się całość i jak Wam się podoba tak ozdobiona kurtka. Czy w ogóle się podoba? Dajcie znać czy czytacie komiksy, jeśli tak, to zostawcie koniecznie pozycje, które trzeba przeczytać.

 

 

A tak prezentuje się przyozdobiona kurtka:

 

 

 

 

Podobne wpisy

Podziel się: